Wykład Ojca Rajmunda przyciągnął około 30 fascynatów historii, a stali bywalcy mieli okazję bliżej zapoznać się z miejscem, które wydaje się tak dobrze znane Rozklejanie plakatów...
tak, to niewątpliwie było tsunami. Dopiero dziś otrząsęłam się z szoku i dlatego też dopiero dzisiaj o tym piszę. To, co przeżyliśmy jest nie do opisania, więc wybaczcie Drodzy Czytelnicy jarmarkowego bloga, ale nie napiszę nic o tym koszmarnym wieczorze i nocy. No bo sami powiedzcie, jak można opisać to, że akurat w momencie gdy prawie wszyscy byli na Mszy, wiatr postanowił zrobic z naszych namiotów żagle. A chwilę potem niebo miało awarię hydrauliczną i deszcz, który akurat miał zostać rozprowadzony nad lądem na całej kuli ziemskiej spadł na ulicę Freta. A my przerażeni i rozbawieni ratowaliśmy nasze stoiska. Bilans tsunami: . 1. Namioty całe; wszystkie części zmiksowane - jakby rozłożyć BMW, Toyotę i Audi na części i wrzucić do jednego worka. . 2. Ciasta całe (wszystkie zmiksowane w jednej torbie - ku rozpaczy Almy i Natalii) 3. Ceramika cała 4. Pudło książek - do przeceny; to te, które wyławialiśmy z kałuż . 5. Szymon ranny w głowę . 6. Samochody Toczara, Szymona i klasztoru podtop...
Zakonnicy śpiewający tajemnicze pradawne śpiewy - to wzbudza zainteresowanie, tego się słucha, to się kupuje (vide: ostatni bestseller - chorał gregoriański śpiewany przez cystersów). Chorał służy nie do podziwiania, ale do modlitwy. Dlatego zapraszamy do włączenia się w gregoriańskie nieszpory 17 sierpnia, na zakończenie tegorocznych spotkań ze św. Jackiem. Nie wymagamy nadzwyczajnych talentów. Nie trzeba umieć czytać nuty. Wystarczy przyjść dzień wcześniej na przygotowanie. 16 sierpnia, 15.00, sala prowincjalska - będziemy uczyć się tego, co wyśpiewamy w niedzielę. Psalmy po polsku, reszta po łacinie.
Nie trzeba się gorszyć późną porą tego zapisu. W Jarosławiu na festiwalu czas płynie inaczej. Koncerty, spotkania, rozmowy, modlitwy... Właśnie: w tym roku po raz pierwszy spróbowaliśmy zaśpiewać nieszpory w dzień św. Jacka. Ponoć ktoś miał pretensję, że nie było słychać. Hmm, mam nadzieję, że do nieba nasz śpiew dotarł. Nieszpory nie są do słuchania, ale do odmawiania/śpiewania. Coś podobnego powiedział dziś w Jarosławiu Tim Eriksen - mówił o starych i wciąż żywych pieśniach religijnych z USA. Zbierają się ludzie, aby śpiewać, a nie słuchać. Oto moje marzenie: modlić się wspólnie w kościele na Freta odmawiając nieszpory. Najlepiej - codziennie. Kto za?
Komentarze