czwartek, 21 sierpnia 2008

dom... na szczęście!

Jeśli ktoś tu zagląda, niech przyjmie pozdrowienia z festiwalu (zob. poprzedni wpis).
Oprócz pozdrowień - parę myśli o domu.

1. Wiele razy o tym ostatnio mówiłem, także na kazaniach: Freta 10 to dom - dla braci z mojej wspólnoty i dla tych, którzy nas odwiedzają.
1a. Jestem szczęśliwy, że mogliśmy zrobić razem Jarmark. My - bracia z klasztoru. My - razem z braćmi i siostrami z DA. Wielkie dzięki!

2. W Jarosławiu z wielką radością chodzę na warsztaty śpiewu tzw. Sacred Harp. Bardzo ciekawy nauczyciel: Tim Eriksen; niezwykłe doświadczenie wspólnotowego gromkiego śpiewu na chwałę Boga. Ale przede wszystkim: potężne umocnienie wiary w życie wieczne. Takie przejmujące teksty - "daj smutek lub radość, odbierz przyjaciół, ale zwróć mi ich ponownie w owym wiecznym dniu". I refren: zaśpiewam Alleluja, zaśpiewasz Alleluja, zaśpiewamy Alleluja, gdy dotrzemy do domu. Pięknie tak śpiewać i mówić sobie, że wszyscy idziemy do Domu.

4 komentarze:

madzik_marudzik pisze...

Zagląda zagląda o Ojcze Przeorze. Widzę, że reszta naszych blogowych autorów regeneruje siły po jarmarku. Wnioskuję to z braku nowych postów, poza Twoimi Ojcze.
Zazdroszcze festiwalu... może kiedyś i me stopy tam zawędrują.

przeor pisze...

Piszesz, że zazdrościsz festiwalu. A ja mam ogromny apetyt na częstsze śpiewanie takie jak na tych warsztatach z Sacred Harp. Ile energii, ile radości!

Magdalena pisze...

może i w domu na Freta zabrzmi taki śpiew...

przeor pisze...

Bardzo bym chciał. Powstała lista mejlowa, może się jakoś skrzykniemy - to jest ok. 70 osób z całej Polski. Tim Eriksen zapewnia, że ktoś ze Stanów na pewno przyjedzie, jak zrobimy takie śpiewanie.