piątek, 15 sierpnia 2008

po pierwszym dniu - część II (los padł na...)

Stanęły stragany, także ten z losami. Przeor postawił wszystko na jedną kartę i wygrał: angielsko-polski słownik terminów religijnych. Oj, nie ma teraz usprawiedliwienia dla gnuśności. Trzeba pilnie czytać mądre księgi zapisane w obcym języku.

Obiecałem, że jeszcze wrócę na loterię. Co będzie dalej? Zestaw kosmetyków, zaproszenie do teatru, poradnik dla młodych rodziców, darmowy obiad?

Dopisek następnego dnia: drugim fantem okazał się czerwony kubek i smycz (jedno i drugie z nazwą pewnej firmy). To nie koniec udziału w loterii!

Brak komentarzy: