czwartek, 14 sierpnia 2008

wyprawa na Krzyżyk Iłowski..

..zakończona sukcesem! Dzięki naszemu duszpasterzowi (który postanowił zostac awaryjnym dostawcą)- o. Marcinowi, udało się zdobyć upragnione kłosy! Po 1,5 godzinnym staniu w korku w Łomiankach przedarlismy sie na Kazuń i takie tam inne punkty na mapie.. końcowo lądując w Krzyżyku 18. Tam Marta ugościła nas ciachem ze śliwkami i colą a następnie uczyła jak się ścina sierpem żyto :) A to namiastka tego, co się tam działo :)












Żyto i maki, czekają na ścięcie...








Tniemy, tniemy.. to nic, że tępym sierpem...





























O t o o n e... pkne kłosy... :)







3 komentarze:

five pisze...

szkoda, że to nie była wyprawa po Krzyżyk, wtedy byłaby to taka ewangelizacja przez media czyli internat...

pepe pisze...

jarmark sie rozpedza, a na blogu pustka... a mialo byc tak pieknie... :> ;)

ps. sajt juz na 99,9%

pepe pisze...

a moze po prostu jest za wczesnie. nie trzecia to wszakze, tylko dopiero za 20 druga :)